Związek z obcokrajowcem

Wszyscy jak jeden mąż w kółko powtarzają ‘różnice kulturowe’! Nigdy nie patrzyłam na to w ten sposób. Miłość, to po prostu miłość. Jeżeli dwoje ludzie chce być ze sobą, to nie ma siły, która ich przed tym powstrzyma. Mam rację, prawda?

Och, a ile razy ja słyszałam – to jak wy się dogadujecie? Na migi?!

No pewnie.. ja macham nogą jak chcę herbaty, a On macha ręką gdy chce kawy! A tak na serio, to przecież mamy XXI wiek i nauka angielskiego towarzyszy nam od najmłodszych lat. Filmy, muzyki i książki ułatwiają naukę. Wiadomo, czasami zdarzają się małe nieporozumienia, czy zwykłe przejęzyczenia – ale to nie ma większego znaczenia. Śmiech to zdrowie. Oboje jesteśmy wstanie się rozumieć i to przecież o to chodzi, prawda?

W moim środowisku nie spotkałam się z negatywnym zaskoczeniem, że mój chłopak nie jest Polakiem. Wydaje mi się, że w tych czasach to już chyba nikogo nie dziwi. Na ulicach mnóstwo jest mieszanych par. Ludzie emigrują, poznają osoby z innego kraju i łączą się w pary. Piękne jest to, że miłość można spotkać wszędzie.

Niestety, kiedy sytuaja nas zmusiła do życia w związku na odległość, wiele osób dało mi znać, że to nie przetrwa. Najczęściej powtarzający się dialog:

-„To co, wylatujesz z Nim?”

-Hmm.. a no nie. Zostaję tutaj.

-To jak Wy będziecie żyć. Ty tutaj, a On tam? Na pewno znajdzie sobie inną!

Phi! Gdzie On by znalazł taką drugą jak ja? ; )

A tak na serio, to nie ważne gdzie mieszkamy. Dla mnie najważniejsze jest to, że mamy wspólne plany dotyczące naszej przyszłości. Z takimi komentarzami już sobie poradziłam. Osoby postronne nie znające całej historii, po prostu nie wiedzą pewnych rzeczy – i z resztą nie muszą.

Według mnie i moich doświadczeń bariera językowa czy kulturowa to naprawdę wielki plus całego związku. Inna kultura, środowisko i język – to wszystko ma swój atut. Bardzo dużo można nauczyć się od drugiej osoby. W moim przypadku było tak, że o wiele bardziej zaczęłam przywiązywać uwagę do gestów, mimiki czy samego tonu głosu. Bardziej skupiłam się i zaczęłam dostrzegać pewne rzeczy, na które będąc z Polakiem nie zwróciłabym uwagi. Zwyczaje panujące w kraju mojego D nie różnią się od tych panujących w Polsce. Wspólne rozmowy na temat tego w co graliśmy w dzieciństwie potrafią naprawdę zaskoczyć! Wiele razy okazało się, że robiliśmy dokładnie to samo. Anglojęzyczne filmy i seriale – to jest tak samo ‘nasz’ Polski świat, jak i ten w Ameryce. Wiele rzeczy jest zbliżonych do siebie.

A poza tym.. miłości się nie wybiera.

A jakie Wy macie doświadczenia? Sama jesteś w związku z obcokrajowcem, a może Twoi znajomi są w mieszanym związku? Podzielcie się swoimi historiami w komentarzu. 😊

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powiązane posty