London Series 2019 baseball game

zawodnicy-baseballu
zawodnicy-baseballu

Pod koniec czerwca 2019 roku, ja i David wybraliśmy się na rozgrywkę baseballu amerykańskiego. Dla mnie był to pierwszy raz i szczerze mówiąc idąc tam, nie miałam zielonego pojęcia o co chodzi w grze – wiedziałam, że odbija się kijem piłkę i biega dookoła trójkątnego boiska, ale szczegółów nie znałam. Ale kto by się przejmował, zawsze jest ten pierwszy raz, prawda? 🙂

Mecz odbywał się na Olympic Stadium w Londynie. Trasa, którą musieliśmy tego dnia pokonać była całkiem spora, bo z Hendon na Stratford jedzie się ponad godzinę metrem. Tamten dzień był szczególny, bowiem w Londynie 29 lipca odnotowano rekordowo wysoką temperaturę. I my w ten mega upalny dzień wybieraliśmy się na mecz. Powiem tak – sama podróż metrem była zabójcza, choć na stadionie wcale nie było lepiej. 😉 Na szczęście na podczas trwania rozgrywki można było się sposiłkować napojami chłodzącymi, co my czyniliśmy z przyjemnością.


Kilka słów o Olympic Stadium

Stadion w głównej mierze został wybudowany na Letnie Igrzyska Olimpijskie i Paraolimpijskie w 2012 roku. Oprócz tego pełni on różnorakie funkcje i gości różne imprezy, jest to dom dla londyńskiego klubu – West Ham United.

Londyński stadion pomieści 60 tysięcy osób na meczu piłki nożnej oraz pomieścił 80 tysięcy na Letnich Igrzyskach. Na London Series 2019 pojawiło się 59,659 tysięcy osób! Było gwarno, tłocznie i wesoło.

W głowie by mi się nie zmieściło, gdyby ktoś mi wtedy powiedział, że za rok o tej porze takie zgromadzenia będą odwoływane. Tym bardziej się cieszę, że miałam okazję uczestniczyć w takim wydarzeniu.

No i jak było?! Opowiadaj!

Jak już wyżej wspomniałam, napewno było bardzo gorąco. Tego dnia temperatura osiągała naprawdę rekordowe wartości. W cieniu było około 38 stopni.. Ja dosłownie roztapiałam się w powietrzu. Miejsca, które mieliśmy przydzielone były naprawdę spoko. Słońce nie świeciło prosto w twarz – całe szczęście, bo nie miałam kremu z filtrem – było widać całe boisko i rzut beretem mieliśmy do sekcji z przekąskami i napojami.

Ciężko było dostrzec zawodników, bo odległość od boiska była spora, aczkolwiek oglądanie samej rozgrywki było interesujące. Szczerze mówiąc nie wiem za im byliśmy (chyba za nikim), ale za każdym razem gdy ktoś w naszym sektorze klaskał to ja też. 😀 Musiałam się wtapiać w towarzystwo, bo nie ma nic gorszego jak kibic siedzący po złej stronie trybun. 😛

O grze słów kilka:

Nie jestem ekspertem, więc pozwól, że posłużę się tutaj cytatem z Wikipedii.

W baseball grają dwie drużyny, z których każda na przemian spełnia rolę strony atakującej (ang. team at bat), której zadaniem jest zdobycie punktów, i przeszkadzającej w tym drużyny broniącej się (ang. fielding team). Zawodnik z drużyny atakującej najpierw odbija specjalną pałką (potocznie zwaną kijem) piłkę rzuconą przez miotacza, po czym rzuca kij i biegnie do najbliższej bazy, aby ją zaliczyć. Jeśli mu się uda to biegnie do kolejnej itd., aż skończy bieg. W tym czasie zawodnik z drużyny przeciwnej – łapacz, próbuje złapać piłkę odbitą przez biegnącego gracza. Kiedy tego dokona, zawodnik biegnący musi zatrzymać się w najbliższej bazie. Wygrywa drużyna, która po 9 rundach będzie miała więcej punktów. Zawodnik drużyny atakującej zdobywa punkt kiedy zaliczy wszystkie 4 bazy – 1 bazę, 2 bazę, 3 bazę i 4 bazę zwaną domem.

źródło: Wikipedia
Oficjalny plakat London Series 2019 Boston vs New York

Beat the Freeze

Nie wiem czy ktokolwiek z Was oglądał kiedyś jakiekolwiek rozgrywki sportowe zza oceanu, ale one cechują się między innymi tymi, że reklamy puszczane są dosłownie co kilka-kilkanaście minut. Podobnie jest podczas meczu na żywo, gdy siedzicie na stadionie. Z perspektywy ‘na żywo’ nie wygląda to tak nachalnie, jak gdybyście siedzieli przed telewizorem.

O co chodzi?

I teraz wchodzi On – Nigel Talton w obcisłym stroju i ściga się z jedną osobą z publiczności. Wiadomo, że zwykły człowiek nie dorówna sprinterowi, więc The Freeze startuje z dużym opóźnieniem.

Co można wygrać jak się pierwszy dobiegnie do mety (co generalnie nie jest takie łatwe) ?

W googlach znalazłam informacje, że widz otrzymuje nagrodę o wartości 100 dolarów – a co konkretnie? Zapewne jakieś bony, talony czy wejściówki na kolejne mecze.

W zeszłym roku, w Londynie, James z Nowego Yorku pokonał Nigela. Powiem Wam tak: emocje były naprawdę ogromne! Wszyscy krzyczeli i dopingowali! 🙂

Gdyby nie to, że żar lał się z nieba, zostalibyśmy do końca. Ten mecz był wyjątkowy bo trwał prawie 5 godzin! Gratuluję wszystkim tym, którym udało się wysiedzieć. 🙂

piwo na stadionie
Nawodnienie z bąbelkami

Czy poszłabym jeszcze raz?

No pewnie, że tak! Tym razem bardziej się przygotuję (zasady już nieco ogarniam), zrobiłabym przegląd drużyn i graczy (aby wiedzieć komu dopingować) i kupiłabym sobie koszulkę, aby być jak prawdziwy kibic. Gdybym mogła jeszcze pouderzać w bęben albo pomachać flagą, to już w ogóle byłabym szczęśliwa. 😉

Nie wiem czy kiedyś wspominałam, ale kilka lat temu byłam w oficjalnym klubie kibica w moim mieście. Drużyna koszykówki Czarni Słupsk. 🙂 W domu gdzieś mam legitymację ze zdjęciem i zdjęcia z autografami od chłopaków z drużyny. Pamiętam jak jeździłam na mecze wyjazdowe.. autokar pełen facetów i kilka kobiet. Ach! Ale to były czasy! 😉 Gwar, trybuny, hałas i przyśpiewki. 😉

Masz swoją ulubioną drużynę, której kibicujesz od lat?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Powiązane posty