Konserwatorium w Barbicanie, czyli dżungla w środku Londynu

Konserwatorium w barbicanie
Konserwatorium w barbicanie

W zeszłą niedzielę nareszcie udało mi się odwiedzić konserwatorium w Barbicanie. Długo zajęło mi odwiedzenie tego miejsca, ale było warto! Ośmielę się powiedzieć, że to miejsce jest jednocześnie brzydkie i ładne. Zimne, ciemne, betonowe oraz ciepłe, jasne i miękkie. Barbican jest miejscem pełnych sprzeczności. Można je kochać lub nienawidzić.

Jak się tutaj znalazłam? Przez Martę z bloga Riennahera. To w jaki sposób pisała o tym miejscu spowodwało, że musiałam je zobaczyć. Odsyłam Was do wpisu, które mnie tutaj sprowadził – Barbican czyli retro Gwiazda Śmierci

Jest to kolejne wpis, który zrealizowałam w oparciu o moją Bucket List, czyli co jeszcze chcę zobaczyć w Londynie, który znajdziecie klikając tutaj: London Bucket List

Konserwatorium w Barbicanie jest otwarte tylko w niedzielę, więc jeżeli chcecie tutaj przyjść i poczuć się jak w dżungli, to koniecznie zarezerwujcie sobie ten dzień. Śniadanie w domu możecie pominąć, dookoła całego kompleksu znajdziecie dużo miejsc, aby zjeść coś dobrego. Nawet jeżeli Wam się to nie uda, to zawsze możecie zjeść w Barbican Kitchen. Jest to połączenie baru mlecznego z kawiarnią.

Kompleks Barbican został ukończony w 1982 roku i oficjalnie otwarty przez samą królową Elżbietę II. Jest to centrum sztuki i kultury, największe w swojej kategorii w Europie.

Mieszka tutaj ponad 60 tysięcy mieszkańców. Znajdziecie tutaj 3 restauracje, 7 sal konferencyjnych, jedną z największych bibliotek w Londynie, teatr, szkołę, kino, 2 sale wystawiennicze oraz tony betonu i zieleni.

Barbican jest bardzo popularnym miejscem, aby zawrzeć związek małżeński.

Ile kosztuje wejście?

Na szczęście wejście nie kosztuje nic.

Jeżeli chciecie połączyć popołudnie w Barbicanie z herbatą i ciastkiem, to na oficjalnej stronie możecie wykupić wejściówki. Dzięki biletom, będziecie mogli spokojnie usiąśći delektować się herbatą pośród tych wszystkich wspaniałych roślin – z tego co widziałam, mocniejsze trunki też są dostępne. 😉

Nieruchomości w Londynie słyną z tego, że są bardzo drogie.. i (a nawet więcej) mogę powiedzieć o mieszkaniach w Barbicanie. Ceny za kawałek podłogi siegają nawet 4,5 miliona funtów. Jest jakiś chętny kupiec, aby zamieszkać pośród betonu i roślin?

1 comment
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Powiązane posty