Dobrze mi tak

dobrzemitak

Ja nie chcę wracać. Nie chcę powrotu. Podoba mi się tak jak jest teraz.

Lubię to uczucie.. kiedy wieczorem kładę się spać i już wiem, że dobrze będzie mi się spało. Zasypiam bez większych problemów, bo wiem, że rano nie czeka mnie gonitwa do pracy. Wstaję bez bólu brzucha. Biorę prysznic, piję kawę i zasiadam do komputera. Pracuję nad blogiem, oglądam webinary, czytam książki – generalnie robię to, bo chcę. W międzyczasie wstawiam pranie, jem śniadanie, sprzątam albo gotuję. Moje dni są bardzo zróżnicowane. Są dni kiedy nie robię nic i to jest fajne. Leżę na kanapie, oglądam serial, robię sobie domowe SPA, układam puzzle z Davidem czy tak ja dzisiaj, porządkuję ogród. Wieczorem wspólnie oglądamy serial albo jakiś film. Spędzamy razem czas i bardzo to lubię. Lubię ten czas, ten tu i teraz.

Nie chcę wracać do tego co było. Do wiecznego zabiegania, zmartwień, niekończącej się pracy i braku czasu dla rodziny.

Ostatnio zaczęłam się zastanawiać – co daje lub dało mi siedzenie w domu? I wiesz do jakich wniosków doszłam? Jestem o wiele bardziej spokojniejsza, odżywiam się zdrowiej, regularniej oraz wyregulowałam sobie cykl spania. Nie odczuwam bólu w karku, barkach i ręce. Mięśnie są rozuźnione i zrelaksowane. Moja skóra jest o wiele bardziej gładsza i napięta. Zniknęły mi wszelkie przebarwienia – choć czasami pojawią mi się pojedyncze niedoskonałości (za dużo czekolady;)) Jak dla mnie to same plusy.. ale to nie wszystko, zerknij poniżej..

Co mi dało siedzenie w domu?

  • nauczyłam się planować posiłki z wyprzedzeniem
  • wiem jak robić zakupy, aby nie marnować jedzenia
  • zaczęłam przykładać większą uwagę do tego co jem i jakiej jest to jakości
  • znalazłam czas aby zacząć psychoterapię
  • czytam książki, słucham podcastów – dużo się uczę (moje ulubione podcasty)
  • mam nareszcie czas aby pomyśleć o sobie
  • przez częstsze bycie online poznałam kilkoro super ludzi
  • stałam się ogrodnikiem-amatorem – nowe umiejętności są zawsze mile widziane
  • bardziej doceniam to co mam dookoła siebie, bo dobrze wiem, że nic nie trwa wiecznie
  • ponownie złapałam za aparat i widzę znaczny postęp

Cieszę się tym co jest i co mam. I dobrze wiem, że nic nie trwa wiecznie, więc wyciskam ten czas jak cytrynę.

I wiesz co?

Dobrze mi tak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Powiązane posty